Nieznajomy pov
Siedzi teraz w pokoju, jakas kolezanka do niej przyszla. Wyciagam teczke ze schowka, przegladam jej papiery, wiem juz o niej wszystko, gdzie chodzi do szkoly, z kim kiedys byla, nawet z kim sie pieprzyla rok temu. Linsley..niezla sztuka, idealna, taka swieza osiemnastka. Pojdzie z nia szybko, wystarczy ja troszke rozkochac, a bedzie robic co tylko zechce. Sledze ja juz od dwoch tygodni. Noc jest dosc ciepla, widze ze drzwi od jej domu sie uchylaja..ciekawe kto to? To ta laska, podajrze ze lesba. Klienci lubia takie. Zaczalem jak zwykly chlopak, zaproszenie do znajomych. Zobaczy profilowe, od razu zacznie jeczec. Dziewczyny nie umieja mi sie oprzec, same zrywalyby z siebie ubrania. Mam juz dosc siedzenia przed jej domem, wystarczy na dzis. O tej porze nie ma ruchu, w niecale pietnescie minut jade do domu. Mieszkam na przedmiesciach Londynu. Z kumplami kupilismy dom, a dziewczyny mieszkaja w sasiedctwie. Nigdy nie bylem tak zmeczony, nawet glodu nie czuje. Wleke sie po schodach, na gore, gdzie jest moj pokoj. Sciagnalem moja nowa skore i rzucilem na fotel stojacy niedaleko. Siadam na skraju lozka, rozmyslajac o mojej nowej zdobyczy. Nagle..ktos cicho puka do drzwi, uchulaja sie. To Lisa, najlepsza i najbardziej doswiadczona. Pociagala mnie rok temu. Teraz jest tu tylko po to by mnie zadowolic, mysli ze to jakas milosc. Ja pierdole, kto wierzy w milosc.
- Dawno cie widzialam.- wchodzi na lozko i zaczyna masowac moje ramiona. Czulem lepsze dlonie.
- Oj tam.
- Stesknilam sie.- zaczela calowac mnie po szyji, juz wiem, ze jest mokra. Nie odzywajac sie juz, odwrocilem sie, popychajac Lis na lozko. Miala na sobie dlugi bialy podkoszulek, pod ktorym nie bylo nic. Szybkim ruchem sciagnalem ja. Popatrzylem na nia z gory..jaka ona jest naiwna. Rozpiolem pasek, nawet jej nie dotknalem, a wila sie juz na lozku. Podniosla sie, jednoczesnie oblizujac swoje wargi. Zobaczylem na mojego przyjaciela, nawet naga laska go nie ruszala...kurwa ja musze brac wiagre czy kurwa ona musi byc lepsza. Ma juz mojego czlonka w ustach. Zaczyna delikatnie, oblizuje czubek, wklada glebiej, ale spokojnie. Tu stwierdzam, ze loda robi swietnie. Wyjmuje go z ust i zaczyna piescic moje jadra swoim dosc zwinnym jezykiem. Dalej wklada go do ust, zarzucajac tempo. W miedzy czasie cicho pojekiwala. Bylo naprawde przyjemnie, ale nie do tego stopnia zebym wyjekiwal jej imie. Musze sobie znalezc jakas cnotke. Nawet nie zauwazylem jak siedzi mi na kolanach, patrzac na mnie tym wzrokiem...chce palcowke...kurwa.
- Skarbie jestem zmeczony, mozesz juz isc.
- No dobrze, dobranoc- skonczyla namietnym pocalunkiem.
Ubralem bokserki i gdy sie polozylem momentalnie zaspalem.
sobota, 10 października 2015
niedziela, 4 października 2015
1.
Ten dzien jest pojebany. Wszystko mnie juz denerwuje, choc dopiero poczatek tygodnia. Najchetniej nie wychodzilabym z pokoju. Wczoraj byla wywiadowka, nigdy nikt nie mial do mnie zadnych pierdolonych watow, ale dzis wzorowa uczennica, Linsley, dostala opieprz za gorsze wyniki z egzaminow. Tak ogolnie mam 17 lat i chodze do liceum w malej miejscowosci niedaleko Londynu.
Leze na lozku probujac sie odstresowac, slucham jakichs dupstepow. Zaczyna robic mi sie coraz cieplej pod kocem i z kazda minuta, moje powieki zaczynaja robic sie coraz ciezsze. Odplywam juz do krainy moich erotycznych snow, gdy poczulam jak moj telefon zawibrowal. Jak mi sie nie chce. Mozolnie wysuwam rece z pod koca, odczuwajac jeszcze zakwasy po wczorajszym treningu. Jak nigdy kod odblokowujacy byl nadzwyczajnie trudny. Na wyswietlaczu mojej xperii jest jakas ikona z zaproszeniem do znajomych. Pewnie znow jakis pierwszak, pierdolca dostac mozna z nimi. Zostawie to na pozniej. Blokuje telefon i momentalnie zasypiam.
Kurwa!!!! Kto to?! Kto smie przerywac ten piekny sen..za chwile pewnie sie wylaczy. Przeliczylam sie. Ktos nie daje mi kontynuowac ostrego seksu pod prysznicem z Luckym. Luck jest o 2 lata starszym przyjacielem, tylko przyjacielem. "Kumplujemy" sie od 3 lat, tylko ze ja caly czas mam ta ukryta nadzieje, ze bedzie cos wiecej. Nie po to przezylam jego nowe laski i rozstania.... Z rozmyslan znow wyrwal mnie dzwiek telefonu. Zajebie kogos!! Patrze na ekran, Karen, moja najlepsza przyjaciolka.
- Halo?
- Co robisz zabciu?
- Spalam...
- Doszlas?
- Wal sie!!
- Bede u cb za 10 minut.
Z Kari znam sie od 1,5 roku, do niej na szczescie nic nie czuje, predzej ona by mogla cos do mnie. Tak, jest lesbijka. Nawet nie minelo 5 minut, a zaczela dobijac sie do drzwi, mieszka na tej samej ulicy. Wyszlam z pokoju i leniwie schodzilam po schodach, gdy spotkalam swojego starszego brata. Brad zaczal mnie agresywnie laskotac, az prawie spadlismy ze schodow. On zawsze umie poprawic mi humor.
- Co sie stalo?- spytal z troska
- Rodzice...- zeszlam spokojnie po schodach by otworzyc Kari drzwi.
- Dluzej sie nie dalo?!
- Tez cie kocham.
- Ejej..mam juz swoja Diane- w jej oczach sa juz iskierki..jak fajnie byc zakochanym. - wiesz jaka glodna jestem, co masz dzis dobrego?
-obsluz sie.
Wiem ze sobie poradzi. Tym razem, energiczniej wchodze po schodach na gore. Rzucilam sie na lozko nie zdajac sobie sprawy ze jutro dwie kartkowki. Siegam po telefon, wlaczam, dalej widnieje powiadomienie. Do pokoju wchodzi Karen w rekach dwie paczki chipsow i miska z popcornem.
- To co ogladamy?- nie zwrocilam na nia uwage, gdy zobaczylam kto chce mnie miec w znajomych.
______________________________________________________________________
I oto pierwszy rozdzial, nie mozna zbytnio jeszcze wywnioskowac o co tu chodzi. ;) Jesli macie juz jakies uwagi to chetnie poczytam :D
______________________________________________________________________
I oto pierwszy rozdzial, nie mozna zbytnio jeszcze wywnioskowac o co tu chodzi. ;) Jesli macie juz jakies uwagi to chetnie poczytam :D
Wprowadzenie
hejka ;)
Abhor, oznacza cierpiec, nienawidzic. Hmm...co to moze miec z tym blogiem wspolnego. Przekonacie sie sami ;). Jest to w pewnym stopniu fanfiction, ale nie ma tu zadnych powiazan z..dla przykladu Harrym Stylesem. Bedzie to "czyste" ;) opowiadanie...
Serdecznie zapraszam do czytania..mam nadzieje ze przypadnie wam do gustu :D
PS: wszystkie rozdzialy sa mojego autorstwa.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)